Spodnie się porwały
May 23, 2003 - 1 min read

DISCLAIMER
This article has been recovered using archive.org as my plan to find back how I evolved over the years. My opinons might have changed since. I was 19 years old when I wrote it.

Spodnie się porwały. Na lewej nogawce, kilkanaście centymetrów nad kolanem. Nie wiem nawet kiedy. Pewnie gdy razem z Krzyśkiem spychaliśmy samochód z drogi, po tym jak zgasł w połowie drogi. Cóż. Kilka minut i pojechał dalej. A co z spodniami? A co miało by być. Starałem się nie rozrywać ich bardziej i przeczekałem do końca pracy. W końcu i tak nikt nie ogląda moich ud. Są dokładnie zakryte przez blat biurka i spoczywają w błogiej tajemniczej anonimowości. Czy ludzie to widzieli? Może nawet. Jakoś nie zwracałem na to uwagi, gdyż bardziej interesował mnie deszcz i jedna para ślicznych oczu w autobusie. Też nie mieli by gdzie patrzeć. Zboczeńcy. Jeszcze kilka centymetrów wyżej i naprawdę wywołałbym poruszenie moralne. Ale jakoś nie wywołałem, a spodnie zaceruję i dam do PCK. Może kiedyś zobaczę, jak jakieś filipińskie dziecko chodzi w nich po plaży po raz kolejny przemytej tsunami.

A tamte oczka były śliczne. I śmieszne poniekąd. Lubię gdy ktoś patrzy i gdy odwzajemniam spojrzenie odwraca się udając, że robi coś innego. I te rzuty spod kąta. Tak. To jest budujące. Zastanawia mnie tylko, czemu akurat w autobusie, tramwaju widzę głównie takie rzeczy. Może wtedy naprawdę mam czas by się rozejrzeć. Staję na chwilę i mogę przeczesać okolicę, przebadać ludzi… Może czas poćwiczyć jakiś sposób nawiązywania autobusowych znajomości… no… może i tak. Szkoda, że rzadko takie oczka jeżdżą tym autobusem dwa razy… Tutaj macie linka do czegoś co znalazła Madzia

Recent
For a very long time, I kept using the same set of questions while performing interviews. Even though I created it with Angular in mind… read more…
Let's face it: there are not enough opportunities for people with little commercial experience when at the same time there is massive… read more…
People dealing with rejection often allow their emotions to build new imaginary words. As they drew in denial or simply accept the change… read more…
I just came from a refreshing holiday. It wasn't restful by any means. No, it was quite a job looking after my two-year-old son while… read more…

Powered with by Gatsby 1.0