Private

Coś mnie boli

1 min min read - June 5, 2005

Coś mnie boli. Nie wiem co bardziej. Głowa, gardło, noga… spałem dość długo, a wciąż wydaje mi się, że nie mogę się obudzić. I wciąż gubię gdzieś siły by postawić krok. Ale jakoś idę. Tylko czasem, a może często odpływam w pustkę poszukując… po prostu odpływam. Bezmyślnie. Zmęczenie, to chyba cholerne zmęczenie. Fizyczny ból i zmęczenie. Poniedziałek, brutalne zderzenie z rzeczywistością. Będzie lepiej, czy gorzej? Będzie inaczej. Ale siłę gdzieś mam, czuję ją. Może dlatego, że wiem, że to nie ja potrzebuję pomocy najbardziej. Szkoda jedynie, że nie zawsze mogę jej udzielić, ale chcę… staram się. Dałbym wiele… Ale chociaż może to, że jestem będzie jak jeden promyk, przebijający się przez burzę. Oby ta ściana nie była za twarda.

Next article

Private

Avril grała wczoraj. Była. Blisko. Pojechała. Ale wciąż w sumie jest i jakoś podnosi moje zmęczone myśli… Choć one i tak już lecą. Odlatują… i powracają i są i ich niema. Coś jednak nie pozwala mi upaść. Coś nie pozwala mi poddawać się i rozkładać ręce. Nie. Właśnie przeciwnie. Czuję wyzwanie… wyzwanie, któremu muszę sprostać. I jak słyszę: jak jest? Nie mogę odpowiedzieć “źle”, “jakoś”… nie jest dobrze, ale… Może po prostu w końcu czas stać się mężczyzną… Zresztą i tak jakoś w marynarce czuję się lepiej niż w bluzie z kapturem… No i napewno pewniej…

read more…

1 min min read - June 7, 2005

Previous article

Private

Nigdy nie wykonuj dwóch kroków pod rząd, bo możesz się przewrócić. Nogi masz dwie, więc jedna musi podążać za drugą. Nigdy osobno. I nie chodzi o to, że jesteś wyczynowcem i umiesz zrobić szpagat. Ale w końcu pęknie Ci pachwina. A w dwóch kawałkach nie wygląda się najciekawiej. Nogi chodząc razem, równomiernie, jedna za drugą nigdy się nie kłócą. Nie potkniesz się, ani nie wywrócisz. Dopiero gdy jedna pozwoli sobie na jakiś wybryk, druga ponosi tego ciężar. Albo musisz się zaprzeć, albo wpadnie na poprzednią. I leżysz. Więc skoro ruszyłeś raz, to poczekaj, aż druga noga też się ruszy. Proste, co nie? Nogi powinny się szanować. Bo jak by to było, gdyby jedna o drugiej zapomniała. Nadepnie na nią lub zahaczy i co? Ból, wrzask, niepotrzebne nerwy. A co zrobić, gdy jedna noga sobie zlewa, nie słucha, nie reaguje. To pewnie martwica, a ona prowadzi do gangreny. Trzeba po prostu amputować… bo inaczej będą komplikacje. Do wszystkich nóg… czekam na wasz krok.

read more…

1 min min read - May 29, 2005