Private

Powiedziałabyś

1 min min read - June 11, 2005

Powiedziała byś, że jest dopiero piątek. Tak… ale duża wskazówka już oklapła na prawo niczym uszko Misia Uszatka. No, Misiu miał takie uszko klapnięte. Prawe bodajże. A ja mam klapnięte oczko, prawe… lekko. Prawie nie widać. Tak jakoś. Jestem jak Misio… tylko, że Oczatek. A miś dużo biegał dziś. Tu sprawa, tam sprawa i w kółko… zabawa! Potem długie czekanie na spotkanie… na zakupy i fajne buty. Może ktoś powie, że to nie męskie, ale Misiowi zajefajne buty potrafią poprawić humorek. Teraz tylko misio idzie kuć na egzamin. Zda? Zda! Umie… Nie umie! Ale się naumie! Bo Misio Oczatek niezły ziomek jest..

Next article

Private

Tam tam, tam tam, tam tam, tam tam, prrrr…. wciąż gdzieś gnam. Nie wiem kiedy minął weekend, a tu do wtorku kilka godzin. A we wtorek zalka z rosyjskiego. Czy coś umiem? Nie wiem, wciąż gnam. Tu coś piszę, tu coś kuję, tu pomyślę coś o sobie. Tu znajomi, a tam praca. Oczy padają, ale jeszcze są na swoim miejscu. Kawa pomaga - do czasu. Ale czy to źle? Nie ma czasu na myśli. Jest bieg, bieg, bieg. Coś się dzieje, płynę wartką rzeką i czekam, aż rozbiję się o jakiś solidny kamień. Kim on będzie? Czym on będzie… byle by nie gotował :) Oj… miałem nie myśleć, jak bym chciał na to gotowanie mieć czas… :(… Biegnę dalej… tam tam, tam tam, tam tam…

read more…

1 min min read - June 13, 2005

Previous article

Private

Avril grała wczoraj. Była. Blisko. Pojechała. Ale wciąż w sumie jest i jakoś podnosi moje zmęczone myśli… Choć one i tak już lecą. Odlatują… i powracają i są i ich niema. Coś jednak nie pozwala mi upaść. Coś nie pozwala mi poddawać się i rozkładać ręce. Nie. Właśnie przeciwnie. Czuję wyzwanie… wyzwanie, któremu muszę sprostać. I jak słyszę: jak jest? Nie mogę odpowiedzieć “źle”, “jakoś”… nie jest dobrze, ale… Może po prostu w końcu czas stać się mężczyzną… Zresztą i tak jakoś w marynarce czuję się lepiej niż w bluzie z kapturem… No i napewno pewniej…

read more…

1 min min read - June 7, 2005