Czas

Oct 31, 2006 - 1 min read

DISCLAIMER

This article has been recovered using archive.org as my plan to find back how I evolved over the years. My opinons might have changed since. I was 22 years old when I wrote it.

Czas… jeśli uwierzyć, że jest linią… to znaczy, że prowadzi od punktu a, do punkt b. Nawet, gdyby założyć, że jest to linia od nieskończoności na minusie, do nieskończoności na plusie, to nie będzie na niej punktu, który by był w tym samym miejscu co inny. Mówiąc krótko - coś zawsze się zmienia. No i tym razem są zmiany. Nie oceniam ich jakości. Po prostu zaistniały. Hm. Nie bójcie się. Nie pojawi się tutaj tekst typu: nigdy więcej takiego bloga jak do tej pory, albo - postanowiłem zmienić swoje życie. Nie. Po prostu, ex post, zmiany nastały. Pochwalę się, na tyle ile mogę. Dostałem ciekawą pracę, u zachodniego pracodawcy. Na dniach przekonamy się co to znaczy, zapowiada się bardzo miło. Jest to co cenię: zainteresowanie możliwościami, szansa na ich rozwój, praca w młodym zespole, język obcy w użyciu, no i ciekawe warunki. Poza tym piękny widok z 11 piętra PaZimu. A co w takim razie z tym co do tej pory? Nie muszę się chyba martwić. Pewne terminy mijają, 31szy, nowy miesiąc. Wiele moich dzieł jest wystarczająco dojrzałych by powierzyć je innym. I tutaj tak raczej będzie. Mam ten plus, że w genach nie tylko ja odziedziczyłem pewne zdolności. Trzeba trochę pracy i szczęścia, a nic się nie zmarnuje. Co poza tym? Poza tym, bywa różnie. Nie będę ukrywał (bo nie lubię i nie potrafię, jak to urodzony ekstrawertyk) było w ostatnich dniach strasznie, ale i lepiej. 22, 16, 21 zinterpretujcie jak chcecie. Lubię niedomówienia… ale tylko gdy mam nad nimi kontrolę

recovered