Ten dzień nie był łatwy

Nov 28, 2006 - 1 min read

DISCLAIMER

This article has been recovered using archive.org as my plan to find back how I evolved over the years. My opinons might have changed since. I was 22 years old when I wrote it.

Ten dzień nie był łatwy. Przyznam się, że zmiany ciśnienia potrafią odcisnąć się na mojej czaszce, w bardzo nieprzyjemny sposób. Zwłaszcza tak szybki jego wzrost. Ale tak naprawdę poza złą aurą nie mogę powiedzieć, by przykrość jakaś mnie spotkała. Fakt. Mały skok adrenaliny się zdarzył, co normalne jest w tym przypadku. Jednak chyba nawet pomógł mi i praca poszła mi gładko. To jest chyba tak, że gdy jestem wkurzony to pracuję dokładniej, lubię się czepiać, przez co łatwiej jest mi naprawiać jakieś błędy. Dlatego widzę kolejny. Jestem cholernie zirytowany Joomlą. Jest ona dobra do momentu aktualizacji. Niestety, wiele przydatnych komponentów działa na zasadzie third party i nie zachowuje kompatybilności. Dlatego, powoli przymierzam się do WordPressa. Zobaczymy. Na pewno jakakolwiek zmiana zostanie dokonana „bezboleśnie”. Bez utraty treści i komentarzy. Nawet jeśli będę musiał ręcznie nanosić je do bazy… Teraz jeszcze nie powiem co zamierzam. Muszę doczytać na temat możliwości tego pakietu, by nie wpakować się znowu. Ale na to niestety brak czasu… czasu… czasu… Na wszystko w sumie, chociaż mam go dużo więcej. Po prostu, co zaznaczę jest pozytywne, czuję się wyeksploatowany po całym dniu i na komputer prawie nie mogę patrzeć. Chociaż dobrze, że jeszcze coś widzę =P.Jeden wyjątkowo pozytywny aspekt tego dnia? Listonosze wreszcie oddali listy. Z tygodniowym opóźnieniem i po ciągłym chodzeniu na pocztę w moje ręce trafiła taka mała, biała koperta. Nawet nie wiecie ile może zdziałać taka jedna karteczka w środku. Jeszcze raz sobie to przeczytam przed snem… będę spał spokojnie. Dobranoc.

recovered