Private

Ale jak to ma wam działać

0 min min read - November 29, 2006

Next article

Private

WAYN’s back. A little bit tired, I think. But also, it was worth being tired. Whole weekend spent at the sea, had fun and relaxed. I really appreciate that this team isn’t just some collective of people working together for 8 hours 5 days in a week. Till I joined it, I though that motivating system known to me as HP System was the best. I was wrong. It’s amazing how much power, self confidence and just sense of having fun you can wake by simply treating employer as equal. Really, honestly I may say it was luck for me to join it. There are only two things that weren’t OK. And I’m not talking about prices in this place where have we been. Somehow it was obvious that four star hotel focused on SPA wouldn’t be cheap. The thing that I would like to change was that I gone there alone. Maybe next time I’d have possibility to take my princess with myself. It’s very pity to miss SUCH party… not forgetting about whole aqua complex. The second thing was that last year gave me additional few… no… not few… a lot of kilos. I hate it and need to change it. A specially that almost nobody have noticed that I’ve lost about 7 kilos in three weeks last time. Also. After seeing photos - argh… I look like a Muppet… It’s fucking pissing me off and at the moment I have much ambition to change it. Maybe also because very few believe that I’ll achieve it. Truth is I’m 22 and want to look like 22 and I’ll be. Just don’t care about others - even - I’d have chance to say: “Now you see!? I done it!” Ahhhhh! It’s like virus. I’m infected by some kind of optimism. Looking at everything through pink glasses. Uncommon for me, isn’t it? OK… as I said at the beginning I’m a bit tired. So… wait for next note and for photos - I need to ask Marcin to fix them a bit in photoshop before (belly and that stuff) :P

read more…

2 min min read - December 3, 2006

Previous article

Private

Ten dzień nie był łatwy. Przyznam się, że zmiany ciśnienia potrafią odcisnąć się na mojej czaszce, w bardzo nieprzyjemny sposób. Zwłaszcza tak szybki jego wzrost. Ale tak naprawdę poza złą aurą nie mogę powiedzieć, by przykrość jakaś mnie spotkała. Fakt. Mały skok adrenaliny się zdarzył, co normalne jest w tym przypadku. Jednak chyba nawet pomógł mi i praca poszła mi gładko. To jest chyba tak, że gdy jestem wkurzony to pracuję dokładniej, lubię się czepiać, przez co łatwiej jest mi naprawiać jakieś błędy. Dlatego widzę kolejny. Jestem cholernie zirytowany Joomlą. Jest ona dobra do momentu aktualizacji. Niestety, wiele przydatnych komponentów działa na zasadzie third party i nie zachowuje kompatybilności. Dlatego, powoli przymierzam się do WordPressa. Zobaczymy. Na pewno jakakolwiek zmiana zostanie dokonana „bezboleśnie”. Bez utraty treści i komentarzy. Nawet jeśli będę musiał ręcznie nanosić je do bazy… Teraz jeszcze nie powiem co zamierzam. Muszę doczytać na temat możliwości tego pakietu, by nie wpakować się znowu. Ale na to niestety brak czasu… czasu… czasu… Na wszystko w sumie, chociaż mam go dużo więcej. Po prostu, co zaznaczę jest pozytywne, czuję się wyeksploatowany po całym dniu i na komputer prawie nie mogę patrzeć. Chociaż dobrze, że jeszcze coś widzę =P.Jeden wyjątkowo pozytywny aspekt tego dnia? Listonosze wreszcie oddali listy. Z tygodniowym opóźnieniem i po ciągłym chodzeniu na pocztę w moje ręce trafiła taka mała, biała koperta. Nawet nie wiecie ile może zdziałać taka jedna karteczka w środku. Jeszcze raz sobie to przeczytam przed snem… będę spał spokojnie. Dobranoc.

read more…

1 min min read - November 28, 2006