Private

Herbata zamiast kawy

1 min min read - September 21, 2008

Dobrodziejstwem weekendu, jest fakt, iż wstajesz z woli własnej. Przynajmniej w teorii - mnie dziś obudził telefon. Ale wstałem, doprowadziłem poprzedniego dnia wysprzątany pokój do ponownej użyteczności, siebie też. Następnie sprawdziłem to co sprawdzić miałem, odpowiedziałem na to na co odpowiedzieć chciałem i znalazłem się tutaj. Piąta po południu. No, ale przynajmniej by myśleć wystarczy mi herbata - w weekend kawie mówimy stanowcze NIE.

Powiem szczerze, dziś do tej notki podchodziłem z pięć razy i nadal ciężko mi zebrać myśli. Staram się ogarnąć ogólny chaos i natłok spraw, ale nie oszukujmy się - jestem jeden. Nie podejmę, choć chciałem, tematu dzielenia się pomysłami (polecam), ani nie poględzę o wielkich planach i zmianach. Ani też o związkach i temu podobnych.

Po prostu napiszę, do usłyszenia… Dziś nie jest blogowy dzień.

Next article

Private

Ostatnie dni minęły pod znakiem wyłączenia z typowej egzystencji. Bóle stawów wywołane nocną przejażdżką w TLK oraz zatrucie Granderem (nie jedżcie tego świnstwa) wykluczyło mnie z normalnego życia. Ale całość o dziwo udało się naprawić łącząc działanie Febrisanu (ave Paracetamol), kaszy gryczanej (mniam) i piwa (szwagier wie czego w domu brak ;) ). Dziś czuję się o niebo lepiej i wreszcie mogłem dokończyć kilka spraw, a czeka mnie jeszcze wiele wiele innych.

read more…

1 min min read - September 23, 2008

Previous article

Private

Jesień chyba naprawdę jest bardzo płodnym okresem dla bloggerów. Wystarczy, że spojżę na statusy znajomych i widzę, jak wielu chwali się, że znów pisze. Szczerze, dałem się sprowokować… w końcu jak się już zaczeło?

read more…

2 min min read - September 19, 2008